ROK SZKOLNY 2020/21

  Nie ulega wątpliwości, że żyjemy w czasach seksualizacji naszego społeczeństwa. Spotkać się z tym zjawiskiem możemy niemal na każdym kroku – oglądając reklamy (np. reklama dezodorantów Playboy), seriale (np. Czysta krew – w każdym odcinku przedstawiona jest scena erotyczna, niekiedy z elementami sadomasochistycznymi), programy telewizyjne (słynna, młodzieżowa stacja telewizyjna MTV emituje programy takie jak Warsaw Shore, w którym motywem przewodnim jest imprezowanie, picie alkoholu i „zaliczanie” kolejnych osób),  filmy (Seks w wielkim mieście – głównym tematem czterech bohaterek filmu jest seks oraz związki z mężczyznami), czytając literaturę popularną (50 Twarzy Graya – bohaterem książki jest bogaty, przystojny mężczyzna, który w celach zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych proponuje kobietom układ „Pana i uległej”), czasopisma kolorowe (Cosmopolitan – artykuły dotyczące porad łóżkowych, CKM – magazyn dla mężczyzn, który zawiera zdjęcia i artykuły erotyczne) a także słuchając muzyki, śledząc teksty piosenek oraz oglądając teledyski (Claydee – Sexy Papi, Beyonce – Partition). Jak można zauważyć główną rolę w tym procesie odgrywa kultura popularna ze swoim mottem fast sex oraz powszechnością, dostępnością i prostotą.

            Jednak prawdziwą falę rozpowszechniania się treści erotycznych można było zaobserwować wraz z rozwojem i upowszechnieniem Internetu. Możemy dzięki niemu odbierać w sposób bierny obrazy, filmy, teksty o charakterze erotycznym jak i również pornograficznym (strony WWW,  portale, blogi), oraz w sposób czynny nawiązać kontakty (komunikatory, serwisy randkowe). Osoby młode w ukryciu przed rodzicami mogą prowadzić rozmowy o seksie, romansować, a nawet umawiać się na spotkania w „realu”. Starszym Internet daje możliwość zakupu materiałów i akcesoriów erotycznych oraz korzystanie z usług seksu komercyjnego.

            „Seks uprawiany za pośrednictwem sieci staje się problemem w wieku związkach partnerskich. Jedna z definicji mówi, że pornografia są to materiały słowne lub wizualne przedstawiające anatomię lub aktywność seksualną, a podstawową intencją twórcy jest prowokowanie podniecenia seksualnego u odbiorcy.”

            Odbiorców pornografii internetowej możemy podzielić na trzy grupy. Pierwszą z nich są mężowie, którzy przeglądają strony o tematyce homoseksualnej i przedstawiające zboczenia płciowe. Swoje „znaleziska” przechowują w pamięci komputera, na płytach CD i pendrivach. Zamiast małżeńskiego seksu wolą ten przed komputerem, w związku z tym  pożycie partnerów ulega zanikowi co prowadzi do późniejszych problemów w związku. Drugą grupę tworzą mężczyźni, którzy każdego dnia potrafią przez kilkanaście godzin oglądać zdjęcia i filmy pornograficzne w sieci i masturbować się przy tym. Przekładają oni pornografię nad obowiązki zawodowe i w trakcie pracy oglądają pornografię na ekranie komputera, po czym onanizują się w biurowej toalecie. Trzecią grupę stanowią młodzi chłopcy, którzy wybierają seks z komputerem niż randkę w rzeczywistym świecie. Zachowania autoerotyczne nasilają w nich nieśmiałość, zaniżają samoocenę i poczucie własnej wartości, osłabiają międzyludzką czułość, empatię i altruizm.

            Według psychologów wirtualny seks jest przyczyną rozpadu związków. Dzieje się tak dlatego, że realny partner nie jest w stanie spełnić wymaganych oczekiwań seksualnych względem drugiej osoby. Wpływ na to ma superbodziec. Jego teoria głosi, że człowiek mocno reaguje na atrakcyjne elementy np. idealną figurę, śmiałą scenę erotyczną, wyszukaną formę aktywności seksualnej. Świat wirtualny stworzony jest z milionów takich bodźców, stąd też pojawiają się mężowie w długotrwałym małżeństwie masturbujący się przed komputerem. Nie uważają oni swojej partnerki jako obiekt pożądania seksualnego, bowiem zdjęcia i filmy pornograficzne zaburzają im percepcję. Ponadto muszą się oni liczyć z oczekiwaniami partnerki i stałym ocenianiem przez nią. Wszystko to sprawia, że seks z ukochaną jawi się jako nudny, nieciekawy i stresujący, tym samym oddalając od niej i zbliżając do sieci.

            Włoski psychiatra Tonino Cantelmi definiuje uzależnienie od seksu jako „chory stosunek do seksu, który dla jednostki jest środkiem do pozbycia się stresu, ucieczki pd nieprzyjemnych uczuć i bliskich relacji, z jakimi sobie nie radzi, Stosunek seksualny staje się podstawową potrzebą, której zaspokojenie uzależniony przedkłada ponad wszystko inne, włącznie z osobami, które traktuje przedmiotowo. Zachowanie seksualne jest dla niego częścią myśli, uczuć i działań pozostającą poza jego kontrolą.”

            Najczęstszymi objawami nałogowego uprawiania seksu są:

  • „obsesyjna masturbacja,
  • stosunki seksualne z przypadkowymi osobami lub z prostytutkami,
  • ekshibicjonizm,
  • wojeryzm,
  • sadomasochizm,
  • snucie obsesyjnych fantazji seksualnych,
  • nabywanie materiałów pornograficznych,
  • korzystanie z usług erotycznych przez telefon,
  • brak kontroli nad zachowaniami seksualnymi,
  • odczuwanie euforii przez stosunek seksualny.”

            „Seksoholizm nie jest uwarunkowany genetycznie. Przyczyną uzależnienia mogą stać się wydarzenia, na które nie miało się wpływu, ale także niewłaściwe podejście do seksu. Najczęściej seksoholikiem staje się ten, kto:

  • w dzieciństwie był molestowany seksualnie i dlatego nie odróżnia uczucia strachu od podniecenia; seks z nieznajomym zapewnia mu oba te doznania;
  • zaangażował się uczuciowo i został zdradzony i odrzucony, z obawy, by się to nie powtórzyło, nawiązuje przelotne znajomości, w które nie angażuje się emocjonalnie;
  • ma partnera, który jest lub był seksoholikiem i wciągnął go w seksualną grę i uzależnienie;
  • we wszystkim chce być najlepszy i obsesyjnie szuka w seksie nowych doznań;
  • wstydzi się swojej seksualności, dlatego nawiązuje przygodne znajomości; liczy na to, że w chwilę po stosunku obie strony nie będą o niczym pamiętać.”

            Konsekwencje wynikające z uzależnienia od seksu i pornografii mogą być wielorakie. Jednak swoje największe piętno odciskają na:

  1. zdrowiu – rozwijanie się dolegliwości seksualnych: przedwczesny lub opóźniony wytrysk, anorgazmia; występowanie chorób wenerycznych i zakaźnych (AIDS, HIV, rzeżączka, chlamydia), chorób wrzodowych, wycieńczenie organizmu i zaburzenia snu,
  2. finansach – wydawanie pieniędzy na kupno przyrządów erotycznych, prezentów dla kochanek, na paliwo, na opłacanie prostytutek,
  3. emocjach – wygłuszanie uczuć, prowadzenie do apatii i zaniedbania, powodowanie infantylności, niecierpliwości oraz demonstrowanie postaw roszczeniowych, wywoływanie poczucia wstydu,
  4. sferze poznawczej – zaburzenie koncentracji, trzeźwości i ostrości myślenia, pojawienie się niechcianych myśli i fantazji, myślenie typu paranoicznego oraz mania prześladowcza, myślenie oparte na kłamstwach, zaprzeczeniu, usprawiedliwieniu i bagatelizowaniu,
  5. sferze społecznej – marnowanie rodzinnego majątku, ignorowanie potrzeb rodziny i przyjaciół oraz brak czasu dla nich, problemy małżeńskie, dostarczanie dzieciom niewłaściwych wzorców, tyranizowanie, stosowanie przemocy wobec rodziny i nadużycia seksualnego.

            Przykładami uzależnienia od seksu i pornografii jest historia Freda i Wally'ego. Fred swoją „przygodę” z pornografią rozpoczął wraz pójściem na studia. Jego ulubionym czasopismem o tematyce erotycznej było Gallery, w którym znajdował się dział „Girls next door”. Fred był tak zafascynowany pismem, że pamiętał dokładnie daty jego pojawienia się w miejscowym sklepiku. Będąc daleko od domu wręcz staczał się w seksualną otchłań. Swój pierwszy stosunek płciowy odbył z dziewczyną, z którą wiedział, że się ożeni. Przy następnej kobiecie jego pewność siebie co do małżeństwa osłabła i myślał, że może się z nią ożeni. Później przyszła kolej na współżycie z dobrą przyjaciółką, którą być może nauczy się kochać. W końcu dotarło do tego, iż sypiał z kobietami, które ledwo co znał, aby ostatecznie uprawiać seks z dowolnymi partnerkami o każdej porze. Po zakończeniu studiów miał w tym samym czasie cztery „stałe” dziewczyny. Z trzema z nich sypiał, a z dwoma był w narzeczeństwie, Żadna z kobiet nie zdawała sobie sprawy o pozostałych.

            Wally będąc biznesmanem często bywa w podróżach i nocuje w hotelach, które są dla niego największym koszmarem. Stara się jak najdłużej jeść kolacje, aby przeciągnąć moment powrotu do pokoju. Wie bowiem doskonale co się tam wydarzy – łapiąc pilota od telewizora zacznie przeglądać kanały w celu znalezienia choćby jednej sceny erotycznej. Okłamując siebie będzie sobie wmawiać, że to tylko na chwilkę, dopóki się nie nakręci i włączy kanał z filmami erotycznymi. Jak mówi Wally: „Jestem tak bardzo pobudzony, że muszę coś z tym zrobić, gdyż w przeciwnym razie by mnie rozsadziło. Zatem onanizuję się. Czasami walczę z tym, ale wtedy, gdy zgaszę światło, zalewają mnie pożądliwe myśli i pragnienia. Wpatruję się w sufit z szeroko otwartymi oczami, Nic nie widzę, ale dosłownie czuję jak pulsuje we mnie nienasycona żądza. Nie mogę w żaden sposób zasnąć i to mnie wykańcza. Sądzę, że jeśli dokonam masturbacji to się uspokoję i w końcu będę mógł zasnąć. Jednak silne poczucie winy uniemożliwia mi to, a rano budzę się zupełnie wyczerpany.”

Leczenie uzależnienia od seksu i pornografii

 

            W przeciwieństwie do leczenia nałogu od substancji, w którym dąży się do całkowitego odstawienia, w przypadku uzależnienia od seksu celem jest powrót do prawidłowego życia płciowego wraz ze zdaniem sobie sprawy z przyczyn, które spowodowały uzależnienie.

            Patologię leczy się, uczęszczając na terapię indywidualną lub grupową. W planie leczenia jest konieczne, aby pacjenci powstrzymali się od wszelkiego rodzaju praktyk seksualnych, w okresie od 30 do 90 dni, po to żeby udowodnić sobie, iż można żyć bez seksu. Bardzo ważne jest, aby partner zaangażował się w pomoc w leczeniu, bowiem przynosi ona wówczas korzystniejsze efekty oraz ogromne wsparcie dla osoby chorej. Jednostkom o myślach autodestrukcyjnych lub potrzebującym zmiany środowiska zaleca się hospitalizację bądź, jeśli jest to konieczne, przepisuje się środki psychotropowe. W terapii, na podobieństwo Anonimowych Alkoholików, stosuje się także metodę dwunastu kroków. Jest ona pożyteczna nie tylko dla pacjentów, ale również dla ich rodzin.

            „Według P. Carnesa etapy leczenia erotomanii, możemy podzielić na trzy okresy:

  1. Odstawienia – dochodzi tutaj do powstrzymania autodestrukcyjnych zachowań, określenia abstynencji, osiągnięcia równowagi, przełamania izolacji, opanowania kryzysu, zminimalizowania wstydu;
  2. Celibatu – zaprzestanie praktyk seksualnych, zmiana dotychczasowego stylu życia, akceptacja siebie i nawiązywanie prawidłowych kontaktów międzyludzkich;
  3. Zdrowej seksualności – następują prawidłowe formy życia seksualnego”.

 

Źródła:

Daria Hejwosz, Jakubowski, Kultura popularna – tożsamość – edukacja, Kraków 2010.

Marek Sokołowski, Oblicza Internetu, Elbląg 2004.

Cesare Guerreschi, Nowe uzależnienia, Kraków 2006.

Irena Fudali, Nowe zagrożenia społeczne, „Studia Humanistyczno Społeczne”, 2012, t.6.

Stephen Arterburn, Fred Stoeker, Mike Yorkey, Bitwa każdego mężczyzny, Stanisławów Pierwszy 2008.

Andrzej Augustynek, Uzależnienie od czynności, http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=591.

Wych. K. Korsak

Oko ludzkie, ten niezwykle czuły narząd, odbiera wrażenia świetlne trwające zaledwie 0,05 sekundy, podczas gdy np. dźwięk musi brzmieć przynajmniej dwukrotnie dłużej, żeby został zarejestrowany przez ucho. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak często sami szkodzimy własnym oczom zaniedbując elementarne zasady higieny wzroku.  Oczy nie lubią niewywietrzonych pomieszczeń, kurzu, pyłu ani klimatyzacji. Drażni je ostry blask słońca, męczy stres i słabo urozmaicona dieta. Kilka godzin spędzonych przed ekranem komputera lub telewizora, nad książką może doprowadzić do pieczenia, łzawienia, zaczerwienienia oczu, uczucia piasku pod powiekami, a także bólu i zaburzeń widzenia.

Przestrzegaj kilku prostych zasad i chroń swój wzrok:

- częste mruganie, które sprzyja nawilżeniu oka,

- oderwanie wzroku od ekranu i spoglądanie w dal – dobrze to robić co godzinę,

- spoglądanie na otaczającą zieleń za oknem lub na rośliny doniczkowe w pokoju,

- wietrzenie i nawilżanie powietrza w pokoju, w którym znajduje się komputer,

- przyswajanie dużej ilości płynów,

- gimnastyka oczu: spoglądanie na odległy przedmiot – wpatrywanie się w tekst na ekranie – ponowne spojrzenie w dal,

- ćwiczenia rozciągające i rozluźniające mięśnie (co około 2 godziny) uwolnią od napięć i pobudzą krążenie krwi,

- profilaktyczne (od czasu do czasu) stosowanie tak zwanych suchych łez w żelu lub kroplach,

- okłady z herbaty, stosowanie kropli ze świetlika dla złagodzenia objawów zmęczenia.

Właściwa dieta także pomoże chronić nasze oczy, aby zmniejszyć ryzyko zachorowań, do diety należy dołączyć zielone warzywa liściaste: natkę pietruszki, szpinak, jarmuż, szczypiorek, brokuły, cukinię, kapustę, koper. Te warzywa zawierają największą ilość luteiny, która jest odpowiedzialna za ochronę naczyń włosowatych siatkówki. Luteina również chroni oczy przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym. Oprócz luteiny istotne są karotenoidy i witaminy zawarte w żółtych i czerwonych warzywach i owocach: marchwi, ziemniakach, kukurydzy, papryce, dyni, czerwonych winogronach.

Wych. S. Radom

 

http://medikway.pl/jak-dbac-o-dobry-wzrok/

https://www.mp.pl/pacjent/okulistyka/zdroweoczy/151481,jak-dbac-o-wzrok

Natręctwo kupowania (kompulsywne kupowanie) zalicza się do nowych uzależnień i tak jak inne z tej grupy nie wiąże się z nadużywaniem substancji, ale z pewnym rodzajem zachowania.” Patologia ta nie jest związana z samym kupowaniem lecz z natręctwem, które wytwarza się podczas obsesyjnego myślenia o zakupach. Osoba chora traktuje zakupy jako formę pocieszenia, nagrodę bądź środek polepszający nastrój i rozładowujący napięcie i frustrację.

            Wyprawy do supermarketów przybierają postać pewnej rozrywki oraz powszechnej  mody. W centrach handlowych, zwłaszcza w weekendy, możemy z łatwością napotkać całe rodziny, które zwiedzając, kupując, spożywając posiłki bądź chodząc bez celu, spędzają tam swój wolny czas przez wiele godzin. Każda promocja i witryna sklepowa przykuwająca uwagę, sprawia, że rodziny tracą pieniądze kupując rzeczy mało istotne i im nieprzydatne. Właściciel całej szafy butów, nie oprze się przed kupnem kolejnej pary obuwia. Konsumenci galerii handlowych nie wydają pieniądze tylko na siebie, lecz także na bliskie im osoby, dając tym samym przeświadczenie, że są hojni i szczodrzy, unikając tym samym przypuszczenia, iż mogli popaść w  zakupoholizm.

            W 2003 roku w Del Pio, American Psychological Association zaliczył natręctwo zakupów do zaburzeń kompulsywnych, gdyż cechuje je odczucie przymusu do wykonywania pewnych czynności, które w większym stopniu niż do osiągnięcia przyjemności, prowadzą do wyeliminowania złego samopoczucia. Nałóg do zakupów rozwija się stopniowo – na samym początku osoba idzie na zakupy okazjonalnie, dla relaksu i odprężenia, dzięki czemu doznaje pozytywnych emocji i poprawy nastroju co z kolei minimalizuje nagromadzony stres. Zauważając ten proces jednostka zwiększa częstotliwość robienia zakupów, aby całkowicie zredukować stres. Jednak kupowanie zaczyna wymykać się spod kontroli, a poczucie przyjemności zaczyna trwać coraz krócej. Zakupy zaczynają być przymusem, czynnością konieczną do wykonania. Dochodzi do tego stopnia, że zakupoholik nie nadąża z rozpakowywaniem rzeczy, chowa je i szybko o nich zapomina. Wraz z tym zaczynają pojawiać się kłopoty finansowe (brak pieniędzy, długi, kredyty), konflikty z najbliższymi, wstyd, żal i poczucie winy.

            Kompulsywne kupowanie ma wiele wspólnych cech z uzależnieniem od substancji. Pośród nich możemy wymienić: tolerancję, która prowadzi do zwiększania wydawanych pieniędzy i czasu potrzebnego na zakupy, dokładnie tak samo postępuje narkoman – zwiększa on dawkę narkotyku, aby otrzymać zamierzony efekt; brak kontroli nad impulsami prowokującymi konkretne zachowania – w przypadku uzależnienia od zakupów przybiera postać natręctwa w celu uśmierzenia nieprzyjemnego odczucia; abstynencja – przyczyna bardzo złego samopoczucia ujawniająca się podczas nie możności zrobienia zakupów. Znaczącą rolę odgrywa również dopamina wydzielająca się podczas robienia zakupów i powodująca uczucie przyjemności oraz redukująca napięcie. Ten neuroprzekaźnik jest wspólny i zachodzi w jednakowy sposób podczas przyjmowania kokainy.

            Wśród zakupoholików ze względu na kupowany produkt, możemy wyróżnić ich cztery kategorie:

  • kolekcjonerzy, interesujący się wyłącznie wybranymi przedmiotami,
  • wszystkożercy, kupujący wszystko bez jakiejkolwiek różnicy,
  • łowcy promocji, kupują produkty tylko i wyłącznie w promocji, na wyprzedażach,
  • sieciowi nabywcy, spędzają dużo czasu na aukcjach internetowych i robiąc zakupy przez Internet.

W kategorii „kolekcjonerów”, ze względu na rodzaj przedmiotów jakie interesują kompulsyjnych klientów, można podzielić na kilka podgrup. Kobiety będą wydawać pieniądze na rzeczy związane z ich urodą i wyglądem zewnętrznym, na przykład: kosmetyki, ubrania, biżuteria, obuwie, perfumy. Natomiast mężczyzn interesować będą dużo droższe przedmioty mające powiązanie z ich stylem życia, jak: telefony komórkowe, laptopy, samochody, sprzęt sportowy.

            Elementami wzmacniającymi zakupoholizm jest łatwy dostęp do Internetu, gdzie możemy znaleźć wiele stron internetowych z aukcjami (na przykład: Allegro, eBay, za10groszy) i sklepami, które prowadzą sprzedaż internetową. Można na nich kupić praktycznie wszystko począwszy od tanich ubrań, skończywszy na drogich autach. Użytkownik ma zapewnioną swobodę, ponieważ nie musi wychodzić nigdzie z domu w celu zrobienia zakupów, stać w kolejce i przemieszczać się między sklepami. Atutem są także reklamowane w telewizji ubrania, perfumy, samochody oraz sezonowe promocje (- 50% na odzież zimową, kup 3 w cenie 2) zamieszczane w witrynach i gazetkach sklepowych. Wpływ na posiadanie coraz to nowszych rzeczy i nie odbieganie od innych ma szybko zmieniająca się moda – praktycznie co pół roku wychodzi nowy model telefonu komórkowego/samochodu/tableta, nowa biżuteria, perfumy, ubrania wraz z nowo obowiązującymi trendami.

 

Leczenie uzależnienia od zakupów

 

            Osoby, u których zdiagnozowano przejawy zakupoholizmu, pomoc mogą odnaleźć u specjalistów od terapii uzależnień i korzystać z pomocy, w ten sam sposób jak jednostki wykazujące inne nałogi. W przebiegu leczenia, szczególnie ważna rolę odgrywa praca nad samooceną jednostki i doświadczanymi przez nią emocjami. Ponadto niezwykle istotne jest: ograniczenie zakupów robionych w małych sklepach; precyzyjne planowanie budżetu miesięcznego i dziennego; unikanie samotnego chodzenia na zakupy; unikanie osób z podobnymi problemami; zabieranie na zakupy określonej sumy pieniędzy; sporządzenie listy najpotrzebniejszych rzeczy do kupienia i powstrzymanie się od kupowania tych nieistotnych; poszerzanie zainteresowań odwracających uwagę od zakupów; uprawianie sportu; zapoznanie się z różnymi formami relaksacji. W leczeniu wykorzystywana jest na równym stopniu farmakoterapia, głównie środkami antydepresyjnymi, blokującymi wychwyt zwrotny serotoniny.

            Od 1968 roku w USA zaczęły powstawać pierwsze grupy samopomocowe Anonimowych Dłużników, które bazują według 12 kroków na wzór Anonimowych Alkoholików. Udział w grupie jest bardziej korzystną metodą leczenia niż terapia indywidualna, zarówno pod względem finansowym, jak i dążenia do celów, które klient sobie stawia. Praca w grupie ma za zadanie pełnić funkcję wspierającą, której celem jest udzielanie pomocy, motywowanie do poprawy, przekazywanie zachęty do indywidualnej adaptacji oraz udzielanie się w relacje społeczne.

                         Na obszarze Stanów Zjednoczonych działają także organizacje zajmujące się konsultacjami w zakresie finansów (Consumer Credit Counseling Service). Oferują one swoje usługi osobom, które chcą rozpocząć spłacanie długów a potrzebują do tego rad wykwalifikowanych ekspertów, którzy pomogą im rozporządzać pieniędzmi.

 

Źródła:

Cesare Guerreschi, Nowe uzależnienia, Kraków 2006.

Irena Fudali, Nowe zagrożenia społeczne, „Studia Humanistyczno Społeczne”, 2012, t.6.

Andrzej Augustynek, Uzależnienie od czynności, http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=591.

Wych. K. Korsak

 

 

23 kwietnia corocznie obchodzony jest Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich Data nie jest przypadkowa, gdyż w ten dzień zmarli wybitni poeci Miguel de Cervantes, William Szekspir oraz Inca Garcilaso de la Vega.

Najdroższą książką na świecie  jest Kodeks Leicester Leonarda da Vinci. Jej cena przekracza 30 mln dolarów.

Najdroższa polska książka to drugie wydanie O obrotach sfer niebieskich – kosztowało 103 tysiące złotych.

Najdłuższa książka świata to pewien chiński słownik wydany w 5020 tomach.

Poczytajcie o innych książkowych rekordach oraz interesujących faktach, o których mało kto wie 😊

https://magazynvip.pl/ciekawe-fakty-o-ksiazkach/

 Wych. Sabina Radom

 

 Nie ulega wątpliwość, że każdy z nas marzy o tym, aby mieć piękne, szczupłe ciało, gładką bez skaz buzię oraz żeby wyglądać na mniej lat niż ma się w rzeczywistości. Takowe myślenie napędzane jest przez treści zawarte w mass mediach, czyli w elemencie kultury popularnej, która je propaguje.

            Oglądając telewizję przeglądając czasopisma kolorowe, surfując po Internecie czy idąc ulicą napotykamy reklamy i artykuły, które zachęcają nas do ćwiczeń, zdrowego odżywiania i chudnięcia. Coraz bardziej powiększa się grono fanów słynnych, polskich trenerek Ewy Chodakowskiej i Anny Lewandowskiej, które dają kobietom nadzieję, że dzięki ich pomocy, ćwiczeniom i samozaparciu osiągną upragnioną sylwetkę tracąc niepotrzebne kilogramy. Marketing zadziałał, panie zaczęły aktywnie ćwiczyć. Ponadto na Facebooku powstały fanpage mające na celu wspierać duchowo i łączyć grono ludzi zmieniających swój wygląd (Motywatornia, Gym Hero, Bodybuilding, Before and after weight lost). W gazetach natomiast możemy przeczytać artykuły „Jak stracić 10 kilo w miesiąc”, „3 zabiegi, które wyrzeźbią sylwetkę”, „10 produktów na płaski brzuch”.

            W ćwiczeniach i zdrowym odżywianiu nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż na tym punkcie zaczyna powstawać obsesja. Wiele osób zaczyna liczyć każdą kalorię; ćwiczą po kilkanaście godzin dziennie; odmawiają sobie słodyczy i innych potraw, które z apetytem konsumowali; żyją w ciągłym stresie, ponieważ boją się, że przytyją choćby jeden kilogram. Pragną mieć stałą kontrolę nad tym co jedzą, bowiem żyją w przekonaniu, że szczupłe ciało zapewnia życiowy sukces oraz jest wyznacznikiem atrakcyjności. Tym samym osoby o normalnej, zdrowej budowie ciała i wadze zaczynają uchodzić za osoby z nadwagą. Zaburzona zostaje własna samoocena i pewność siebie, natomiast jednostki popadają w rolę więźnia swojego własnego ciała.

            Wpływ na to mają wspomniane już środki masowego przekazu tworzące obraz dziewczyny „wyidealizowanej” oraz podające cudowne diety dla młodych osób. Smukła sylwetka traktowana jest jako „przepustka” do lepszego życia (nie tylko zawodowych modelek, ale także na przykład sekretarek w ekskluzywnych instytucjach). Wobec tego w reklamie perfum lub nowej kolekcji marki odzieżowej zobaczymy kobietę i mężczyznę o idealnych proporcjach ciała, młodych, seksownych i atrakcyjnych. Nawet gwiazdy są zmuszane do tego, aby stosować rozmaite diety i posiadać osobistego trenera, byle tylko reprezentować się dobrze w filmie czy teledysku. Inaczej jeśli nie spełnią wymogu szczupłego ciała tabloidy nie dadzą im spokoju i będą porównywać, która z popularnych gwiazd przytyła, a która schudła.

            Mania odchudzania może prowadzić do poważnych problemów i chorób związanych ze zdrowiem. Do najbardziej znanych zaliczamy anoreksję i bulimię.

            Anoreksja czyli zaburzenie dotyczące jedzenia, podobnie jak bulimia, bazuje na nieracjonalnym strachu przed byciem osobą otyłą. Skutkiem takowego nastawienia jest głodzenie się i ogromna utrata wagi. Choroba ta dotyczy głównie kobiet, jednak od 5 do 10% osób cierpiących na anoreksję to mężczyźni. Zachorowalność przypada głównie na wiek nastoletni, jednak nie jest to regułą, bowiem spotykane są także osoby starsze z ów zaburzeniem. Przebieg choroby rozpoczyna się od stopniowego wyeliminowania jedzenia, aż do całkowitego wyparcia posiłków. Osoba jest całkowicie owładnięta obsesją na punkcie swojego ciała i wyglądu. Anoreksję traktuje się przede wszystkim jako chorobę duszy, a nie ciała, o podłożu psychologicznym. Jednostki cierpiące na jadłowstręt często mają niskie poczucie własnej wartości spowodowane w wieku nastoletnim zmianami zachodzącymi w sferze seksualnej, kulturalno-społecznej gloryfikacji szczupłości a także napięć w rodzinie. Cechą charakterystyczną dla anorektyka jest perfekcjonizm, bowiem dąży on za wszelką cenę do bycia i pozostania chudym oraz sprawowania kontroli nad swoim życiem. Osoby cierpiące na zaburzenia odżywiania nie widzą tego, że źle postępują, zaprzeczają jakimkolwiek uwagom na temat choroby, a kiedy się ktoś o nich martwi denerwują się i przyjmują postawę obronną.

            Do objawów anoreksji możemy przypisać: nadmierną utratę masy ciała, wyniszczenie organizmu, zanik miesiączki, wypadanie włosów, pojawiający się na ciele meszek, depresję lub stany obniżonego nastroju, zmniejszenie ilości spożywanego pokarmu, suchość skóry, problemy ze spaniem, nieregularne tętno, niskie ciśnienie, zaburzenia rytmu serca, zatrzymanie krążenia prowadzące do zgonu, dreszcze.

            Według psychologów „od kilku lat w sieci internetowej możemy zaobserwować zjawisko pro-anoreksji, które łączy osoby, dla których anoreksja jest „stylem życia”, świadomym wyborem a nie chorobą śmiertelną. Tworzą one społeczność wirtualną o nazwie pro-ana, działającą za pośrednictwem blogów, forów internetowych oraz portali społecznościowych. (…) Strony internetowe tworzone przez członków pro-ana zawierają pewne charakterystyczne elementy. Należą do nich: „Thinspiracje”, „Dekalog Any”, diety czy sposoby na walkę z uczuciem głodu. Oprócz tego dziewczyny zamieszczają także zdjęcia dokumentujące postępy w utracie wagi, prowadzą dzienniki on-line, publikują wspierające posty i wymieniają się doświadczeniami.”

            Główną częścią prowadzonego bloga jest dziennik pro-any, w którym dzieli się ona wydarzeniami z życia codziennego oraz opisami tego co zjadła w danym dniu wraz z podaniem wartości kalorycznej każdego posiłku. Dodaje także zdjęcia wychudzonych celebrytów (Twiggy, Kate Moss, Taylor Momsen), które mają być „Thinspiracją” do dalszego podtrzymywania ekstremalnie niskiej wagi oraz zrzucenia kilogramów. Popularne są także zdjęcia „bones pictures”, czyli osób w stanie krytycznego wychudzenia. Zamieszczony natomiast „Dekalog Any” to dziesięć „przykazań”, które powinna stosować każda szanująca się pro-ana (np. „Jeśli nie jesteś chuda, to znaczy, że nie jesteś atrakcyjna”, „Będziesz liczyła każda kalorię i ograniczała ich ilość”). Celem tychże zasad jest wskazanie drogi do bycia „odnoszącą sukcesy anorektyczką”: zdyscyplinowaną, kontrolującą siebie i odmawiająca sobie przyjemności z jedzenia.

            Bulimia, podobnie jak anoreksja, zalicza się do grupy zaburzeń odżywiania. Charakteryzuje się napadami przymusowego jedzenia, a następnie zmuszaniem się do wymiotów. Zaburzenie to dotyczy obu płci, jednak większą zachorowalność odnotowano wśród kobiet. W dużym przypadku są to kobiety odnoszące sukces zawodowy, wywodzące się z zamożnych lecz patologicznych rodzin. Napięcia i konflikty w rodzinie są najczęstszą przyczyną powstawania bulimii. Prawie połowa chorych doświadczyła we wcześniejszych latach przemocy fizycznej bądź wykorzystywania seksualnego w rodzinie. Osoba zmagająca się z bulimią ma często niskie poczucie własnej wartości, cierpi na depresję, jest perfekcjonistą i często sięga po różne preparaty odchudzające, przeczyszczające i moczopędne, aby schudnąć.

            Do podstawowych symptomów bulimii w wyglądzie fizycznym zalicza się: bladość, obrzęk twarzy, anemię, przekrwienie spojówek, obrzęk żołądka, zniszczenie szkliwa, zapalenie przełyku. Wymuszane wymioty są również przyczyną zmniejszania ilości wody i potasu w organizmie a to powoduje z kolei zaburzenia rytmu serca, skurcze mięśni, a nawet paraliż.

            Przeciwieństwem anoreksji i bulimii, gdzie dąży się do posiadania bardzo szczupłego ciała, jest bigoreksja. Na bigoreksję cierpi 10% mężczyzn intensywnie trenujących kulturystykę, zatem dotyczy obsesji na punkcie umięśnionego ciała. Oznaki tego schorzenia można zaobserwować na siłowni – dobrze zbudowani mężczyźni patrząc w lustro widzą ciągle szczupłą, nieumięśnioną osobę. Daje im to powód do zwiększenia ilości kolejnych ćwiczeń i zażywania przeróżnych substancji zwiększających masę i objętość mięśni. Do tradycyjnych cech określających bigorektyka przypisać możemy ciągłe ważenie się, mierzenie obwodu mięśni, porównywanie się z innymi kulturystami oraz stosowanie się do ścisłej, wysokobiałkowej i beztłuszczowej diety.

            Podłoże psychiczne bigoreksji jest jednakowe jak jadłowstrętu – występuje tutaj brak akceptacji własnego ciała oraz jego zniekształcony wizerunek w oczach osoby chorej. Zaburzone jest również życie towarzyskie, rodzinne a niekiedy zawodowe bigorektyków, bowiem cały swój czas spędzają oni na treningach, kosztem odpuszczania innych istotnych zajęć kolidujących z ich grafikiem. Ponadto chorzy nie widzą problemu w swoim postępowaniu twierdząc, że wszystko jest z nimi w porządku. Przyznanie się do jakichkolwiek problemów psychicznych traktowane byłoby jako słabość odnośnie do kreowanego wizerunku.

            Obok katorżniczych ćwiczeń, nisko zbilansowanych diet oraz jadłowstrętu mających zapewnić szczupłe bądź umięśnione ciało, nie możemy zapomnieć o operacjach plastycznych, których zadaniem jest zagwarantować młodszy wygląd i korektę niesatysfakcjonujących części ciała. Wpływ na spopularyzowanie chirurgii plastycznej ma rozprzestrzenienie się zjawiska tyranii młodego, szczupłego i pięknego ciała. Celem technologii medycznej jest zatrzymanie zegara biologicznego, zwycięstwo młodości nad czasem. Dla osoby starzejącej się bądź przybierającej na wadze operacja będzie jedynym wyjściem z sytuacji, aby położyć kres pojawiających się mankamentów.

            Jeszcze do niedawna operacje plastyczne były niezaprzeczalną specjalnością aktorów, czy innych gwiazd popkultury (Victoria Beckham, Demi Moore, Michael Jackson). Na szczycie listy w tej dziedzinie znalazła się aktorka i piosenkarka Cher, która - jak sama twierdzi: „moje ciało, jest moim kapitałem” - przeszła już dziesiątki operacji. Dzięki zabiegom plastycznym, gwiazdy mediów wyglądają z roku na rok młodziej, przeobrażając w ten sposób radykalne oczekiwania publiczności względem tego, jak „powinna” wyglądać kobieta w wieku 45-50 lat. Widzowie chcąc dopasować się do nowych standardów i nie odbiegać wyglądem od nich, zaczynają naśladować gwiazdy i również poddawać się zabiegom chirurgicznym, tym samym podwyższając społeczny wzrost znaczenia medycyny estetycznej. W czasopismach kobiecych znajdziemy informacje o tym jak przebiegają poszczególne operacje ciała oraz w jakich miejscach najlepiej je wykonać. Mimo drastycznych zdjęć i opisów przeprowadzanych zabiegów, kobiety decydują się na nie. Tym samym pośród „poprawek” wyróżniamy: „wprowadzenie implantów do piersi; redukcję bioder, pośladków, brzucha, ud i piersi (poprzez odcięcie kawałków skóry i tłuszczu oraz zszycie z obu stron), operację nosa (poprzez jego struganie lub umieszczenie kawałka kości z innej części ciała), odsysanie nieestetycznych „wybrzuszeń” (co dotyczy także kobiet szczupłych)”. Pomoc w podjęciu decyzji oraz złudne przeświadczenie, że można wyglądać tak jak jeden ze swoich ulubionych idoli, wzmacniane jest przez kampanie reklamowe głoszące hasła typu „miej takie ciało, na jakie zasługujesz”, „możesz całkowicie przekształcić swoje ciało”czy „wyobraź sobie jak chciałbyś wyglądać, a następnie stwórz tę formę”. Konsument ma uzyskać poczucie, że może wybrać swoje ciało – jak ubranie w domu mody. Takowym przykładem fiksacji na punkcie swojego idola jest Valeria Lukyanova, mołdawsko-ukraińska modelka, która przeszła kilkanaście operacji plastycznych, aby stać się „Żywą lalką Barbie”.

            Pisząc o uzależnieniu od ciała i wyglądu należy też wspomnieć o tanoreksji, czyli uzależnieniu od opalania i opalenizny. Dzieli się ona na dwie formy: pierwsza to nałóg od zbyt długiego przebywania na słońcu, a druga to chęć częstego opalania w solarium. Tanorektycy potrafią odwiedzać solarium przynajmniej raz w tygodniu i co chwila zwiększać czas opalania. Uważają, bowiem oni, iż opalają się dla urody i dla poprawienia kondycji zdrowotnej skóry. Tymczasem realia przedstawiają się inaczej. Skóra osoby ciągle się opalającej nie ma ani chwili odpoczynku i czasu na regenerację, co powoduje rozległe problemy skórne jak: wysuszenie, pomarszczenie, przedwczesne postarzenie oraz pojawianie się trwałych plam na dłoniach, twarzy i górnej części tułowia. Nadmierne opalanie może prowadzić do znacznie poważniejszych powikłań jak uszkodzenia wzroku czy występowania nowotworów skóry, głównie czerniaków złośliwych. Jednostki cierpiące na tanoreksję będą ciągle postrzegać się za osoby blade i dalej konsekwentnie opalać, mimo występujących już przebarwień na ciele. Pomimo zagrożeń i widocznych niekorzystnych skutków, lekceważą zalecenia dermatologów, kosmetologów i bliskich osób, co do zaprzestania opalania się oraz zaprzeczają własnej chorobie.

 

Leczenie uzależnienia od ciała i wyglądu

 

             Bulimia i anoreksja wymagają licznych zabiegów terapeutycznych. Jedna metoda  rzadko spełnia swoje zadanie w wyleczeniu, dlatego też stosuje się ich kilka -  równolegle, bądź jedną po drugiej. Anorektyk będąc już na schyłku swojego zdrowia, powinien jak najszybciej zostać poddany hospitalizacji na oddziale schorzeń metabolicznych lub psychiatrycznych pod nadzorem specjalistycznej opieki. Konieczne jest wówczas zastosowanie dożylnego karmienia.

            Chorzy wracają do zdrowia etapami, na zasadzie „kontraktu”. Będąc odseparowani od innych, bez przedmiotów osobistych, udogodnień jakie zapewnia szpital czy możliwości wykonywania ulubionych zajęć – pacjenci za obietnicę jedzenia i przybierania na wadzę zyskują stopniowo coraz więcej przywilejów jak kontakt z rodziną, czy udział w dodatkowych zajęciach. Kolejną metodą stosowaną wobec anorektyka jest udział w spotkaniach dyskusyjnych, terapiach, jak również w indywidualnych seansach psychoterapeutycznych, aby uniknąć wyłączenia się na innych. Z reguły jednostkom podaje się leki psychotropowe, które oddziałują na system nerwowy drogą chemiczną.

            W 70-80% przypadków chory w odpowiednim momencie zaczyna jeść. Zmiana taka wpływa pozytywnie na wagę i sposób odżywiania się, jednak w dalszym stopniu odnotowuje się zaburzeni psychopatologiczne w obszarze życia seksualnego i społecznego. Trafiają się także nawroty choroby bądź, wprost przeciwnie, duże napady głodu, które prowadzą do wyrzutów sumienia z „nadmiernym” spożyciem potraw, wymiotów i ostatecznie do bulimii.

            Leczenie bulimii tak samo jak anoreksji bazuje na psychoterapii – indywidualnej, grupowej lub rodzinnej. Zalecana jest również terapia behawioralna i poznawcza. Pierwsza z nich, behawioralna, polega na zmianie destrukcyjnych zachowań (napadów jedzenia i wymiotów); sesje poświęcone są badaniu poszczególnych rodzajów zachowania i możliwości ich zapobiegania, chory dostaje konkretne instrukcje pomiędzy kolejnymi spotkaniami. Z kolei terapia poznawcza umożliwia odkrycie mechanizmów tego typów zachowań. Psychoterapia grupowa i indywidualna ingerują w doświadczenia emocjonalne, ich związku z występowaniem bulimii.

            Osobom cierpiącym na tego typu zaburzenia konieczna jest pomoc psychologów i psychiatrów, a także medyczna. W dużym stopniu pomocne mogą być leki przeciwdepresyjne, wydawane na receptę przez specjalistę, które łączy się z opracowanym wcześniej planem terapii psychologicznej. Niezbędne jest także wsparcie rodziny i przyjaciół w celu osiągnięcia prawidłowego funkcjonowania jednostki.

            Terapię oraz leki antydepresyjne stosuję się także w leczeniu bigoreksji i tanoreksji. W Stanach Zjednoczonych tworzone są przy siłowniach grupy samopomocowe dla bigorektyków, które oferują im wsparcie i pomoc w wyjściu z problemu. W nadmiernym opalaniu terapia polega przede wszystkim na kontrolowaniu czasu spędzanego na słońcu bądź w solarium.

 

Źródła:

Zbyszko Melosik, Tożsamość, ciało i władza w kulturze instant, Kraków 2010

Irena Fudali, Nowe zagrożenia społeczne, „Studia Humanistyczno Społeczne”, 2012, t.6

Martyna Stochel, Małgorzata Janas-Kozik, Przyjaciółki wirtualnej Any – zjawisko proanoreksji w sieci internetowej, „Psychiatria Polska”, 2010, t. 44, nr 5

Andrzej Augustynek, Uzależnienie od czynności, http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=591